Znowu mam ochotę pisać. Chciałabym utrwalić to co spotyka mnie w pracy. Czyli o dzieciach głównie. Nie wiem jak długo mi zostanie, ale póki co - trzeba korzystać. Jest upał to będzie o lodach.

Gorące popołudnie. Wchodzi Kuba. Gaduła i mądrala. Lubię z nim rozmawiać, chociaż trudno go zrozumieć, tak wiele głosek jest zaburzonych. Jeszcze o nim tu będzie.
Ale dziś narzekamy sobie na upał. W przedszkolu było fajnie, bo jest klimatyzacja. W jadalni też!
- I może lody były na deser?
- U nas nie ma deserów.
- To chociaż na podwieczorek może?
- Też nie. Lody są niezdrowe, bo to słodycze.
- Hm. Ja lubię lody. Ty nie?
- Lubię. Czasem pani daje lody jak ktoś jest grzeczny.
- W nagrodę? No nie, lody powinny być za karę. Bo skoro niezdrowe to chyba niegrzeczne dzieci powinny jeść?
Uwielbiam prowokacje! Widziałam jak trybiki w głowie pracują. Chyba nie zrobiłam mu krzywdy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chętnie o tym z Tobą porozmawiam.