Ale nie będzie. Środowisko logopedów jest zbyt oburzone. Co z nami będzie?
Rząd przyjął projekt ustawy o niektórych zawodach medycznych. Jego celem "jest uregulowanie warunków i zasad wykonywania 17 zawodów medycznych, które dotychczas nie były objęte regulacjami ustawowymi, a także kwestii dotyczących ustawicznego rozwoju zawodowego, rejestru oraz odpowiedzialności zawodowej tych osób." I bardzo dobrze. Tylko czy ustawa obejmująca tak różne zawody może dobrze działać? Czy jest dobra dla logopedów?
Ustawa dotyczy 17 zawodów, w większości pomocniczych. W żadnym z nich, poza logopedą i dietetykiem, nie pracuje się samodzielnie. Owszem, elektroradiolog sam wykonuje zdjęcia, ale nie on decyduje co ma prześwietlić i nie on zdjęcie opisuje. Podobnie protetyk słuchu i pozostałe zawody. A logopeda prowadzi pacjenta od wywiadu, przez diagnozę, terapię, do wyleczenia. Zupełnie inna specyfika.
Zawód logopedy jest zawodem interdyscyplinarnym. W pracy łączymy wiedzę z wielu różnych dziedzin. To kolejny powód dlaczego powinniśmy mieć osobną ustawę.
Projekt określa, że wykonywanie zawodu logopedy polega na "przeprowadzaniu badań logopedycznych w celu ustalenia stanu rozwoju mowy i zaburzeń i ustalanie oraz prowadzeniu logopedycznego postępowania korekcyjno-terapeutycznego ". Cóż, nie zawsze interesuje mnie rozwój mowy. Przychodzą do mnie pacjenci ortodontyczni, którzy mowę mają rozwiniętą, ale pozycja spoczynkowa języka nie jest prawidłowa. Są pacjenci mówiący, ale niepotrafiący się komunikować. Są dzieci z zaburzeniami przetwarzania słuchowego. I tak dalej...
Osoba wykonująca zawód medyczny musi być zatrudniona w placówce leczniczej. W ochronie zdrowia jest miejsce dla około 12% logopedów. Co z tymi zatrudnionymi w szkołach i przedszkolach? Stracą prawo do tytułu zawodowego? Co z prowadzącymi, jak ja, własne gabinety? Będziemy musieli je dostosować? Bardzo kosztowne, a czasem niemożliwe. I oczywiście będziemy w gabinetach używać wyrobów medycznych. Żegnajcie książeczki, klocki, zabawki.
Mieszkając w Indonezji nie praktykowałam. Bardzo za tym tęskniłam. Po 6 latach, zanim zdecydowałam się na powrót do zawodu poszłam na studia. Poszerzyłam kwalifikacje, zostałam neurologopedą. W świetle nowej ustawy- zupełnie niepotrzebnie. Wystarczyłoby, żebym przez pół roku praktykowała pod okiem innej osoby wykonującej zawód medyczny. Na przykład lekarza czy pielęgniarki. Yhm?
Właśnie, kwalifikacje. Uważam, że mam szerokie. Ale czy wszystkie zostaną uznane? Nie jest to takie pewne. Ustawa nie wspomina o neurologopedach.
Nie jestem prawnikiem. Nie wiem czy dobrze interpretuję to co czytam w projekcie. Ale niepokoję się jak moje koleżanki. Protestujemy i prosimy o podpisanie petycji (a potem kliknięcie linka w mailu) https://www.petycjeonline.com/apel_logopedow_w_sprawie_projektu_ustawy_o_niektorych_zawodach_medycznych?s=101067035
