| Obraz AI |
- Dlaczego masz jedną rękawiczkę żółtą, a drugą zieloną???
- Żebym wiedziała, która ręka jest lewa.
- Ja wiem, która jest lewa!
- Która?
Sprawdza na swoich, a że siedzę za nim to moja lewa jest po tej samej stronie.
- Żółta!- triumfuje - uczyłem się tego.
- Uczyłeś się o moich rękach?- jestem autentycznie zdziwiona. Tu chwila konsternacji. Ale, że człowiek rezolutny, to szybko tłumaczy jak to było. A ja w międzyczasie przestawiam taboret i teraz siedzimy twarzą w twarz.
- A teraz która ręka jest lewa? - pytam, żeby sprawdzić jak skutecznie się nauczył. Bo dzieci w jego wieku często mają problem z określeniem strony ciała innych osób. I zdarza się, że nauczycielki niestety ten problem pogłębiają. Bo muszą szybko. A dzieci, które nie mają utrwalonego schematu własnego ciała nie są w stanie zrobić kolejnego kroku.
Głębokie zastanowienie. Podnosi swoją lewą, patrzy na moją po tej samej stronie. Widzę jak kombinuje.
- Yyyy zielona?
- Przedtem była żółta. Myślisz, że zmieniłam rękawiczki?
Znów chwila zastanowienia. Ponownie staję za nim. Zgadzamy się, że lewa jest żółta. Powoli przechodzę naprzeciwko, Henio obserwuje moje ręce.
- Aaa! Lewa jest żółta!- woła uszczęśliwiony.
Wie, ale potrzebuje jeszcze wielu doświadczeń.
PS. Zdecydowałam, że tu będą tylko historyjki okołologopedyczne. Prywata i podróże na drugim blogu www.mojeroznepodroze.blogspot.com
Tak, lewa, prawa, nad, pod, obok, to wiele nauki i porównań, ale w końcu się udaje:-)
OdpowiedzUsuńObawiam się, że nie wszystkim się udaje. Zwłaszcza, że na utrwalanie jest tak mało czasu. A nauczyciele nie są w stanie indywidualnie podchodzić do każdego.
UsuńDawniej wybór prawej ręki instruowało się: prawa rękę, czyli ta, którą się żegnasz :) I nie o pożegnania chodziło.
OdpowiedzUsuńTo też nie jest oczywiste, bo dziecko stoi naprzeciwko księdza i żegna się jak widzi, czyli lewą. Kiedyś tłumaczyłam, że lewa to ta od serca (bicie łatwo wyczuć). Na co usłyszałam: "Ja jestem leworęczny, serce mam z drugiej strony!"
OdpowiedzUsuńJa do tej pory mam z tym problem, niestety. I nie wiem, co ze mną nie tak.
OdpowiedzUsuńAleż cudowna historia! ❤️ Niby zwykła zabawa z kolorami rękawiczek, a w tle tyle ważnej nauki, uważności i cierpliwości. Najbardziej podoba mi się to, że Henio dostał przestrzeń, żeby sam dojść do rozwiązania — bez pośpiechu i bez podawania odpowiedzi. Tak właśnie rodzi się prawdziwe rozumienie. 😊 A jego triumfalne „Lewa jest żółta!” — bezcenne! 🥰
OdpowiedzUsuń